Co z tą pandemią?

Jest to pytanie, które zadaje sobie dzisiaj każdy dorosły Polak. Pytanie to wskazuje na ogromne zamieszanie jakie istnieje wśród polskiego społeczeństwa. Od wielu miesięcy nie ma jednego nawet dnia, żeby media nie przekazywały informacji typu : „Nowe ognisko zakażeń SARS-2”, „Śmiertelne żniwo COVID-19”, „Przygotowujmy się na najgorsze” , „ dzisiaj wykryto X nowych zakażeń wirusem SARS-2” itd… itd…

Oczywiście do tego dochodzą obrazy personelu medycznego w kombinezonach, jakby wybierali się w podróż na Księżyc, co ma wzbudzić w oglądających tego typu informacje strach. To jest zadanie mediów głównego nurtu. Wychodzi im to perfekcyjnie. Większość Polaków twierdzi, że media kłamią, ale ta sama większość natychmiast po powrocie z pracy, jeśli taką jeszcze zachowali, przysłowiowo przykleja się właśnie do telewizorów. Jak zawiadamiają mnie „wróbelki”, które pracują w mediach głównego nurtu, media te mają prawdziwe żniwa. Polacy uwielbiają się bać. Wielu pyta : co z tą pandemią?

Decyzje jakie są podejmowane przez polskich urzędników wskazują na to, że robią to na zasadzie „sztuka dla sztuki”. Oni już nie wiedzą, o co tu tak naprawdę chodzi. Decyzje wydają tylko po to, żeby sprawić wrażenie, że coś robią. Stąd właśnie widzimy rzeczywistość wypełnioną urzędniczymi absurdami, które nawet nie nadają się do powtarzania. Mamy do czynienia z jakimś chocholim tańcem. Dlatego proponuję zrobić krok, a może parę kilometrów wstecz. Przyjrzyjmy się podstawom, które spowodowały, że cała Polska stała się jedną wielką „remizą strażacką”, w której zabawa trwa w najlepsze, a hołubce wyczyniają zaślepieni w tym chocholim tańcu, polscy urzędnicy.

Na jakiej podstawie naukowej stwierdza się liczby zakażeń?

To właśnie te liczby sieją popłoch, wzbudzają strach i lęk w społeczeństwie. To właśnie te liczby, dają podstawę do wprowadzania niszczących Polskę restrykcji różnego rodzaju. To właśnie te liczby napędzają zjawisko określane jako : pandemia.

Odpowiedź jaką w takim przypadku uzyskuję na moje w/w pytanie jest zawsze taka sama : „liczby te określane są na podstawie testów PCR”. No i mamy problem, a nawet kilka :

  1. Twórca reakcji PCR, dr Karry Mullis powiedział : „Reakcja PCR, za którą dostałem nagrodę Nobla, wcale nie wykrywa wirusa SARS-2”I na tym powinniśmy wszystkie rozmowy na temat tego tak zwanego „testu” PCR, zakończyć. Po co tracić czas na nieustanne rozmowy dotyczące reakcji, którą ktoś nazwał testem, skoro jej twórca mówi, że nie jest to żadnym testem.
  1. Dokumentacja techniczna wykonywania tego tak zwanego „testu” wyraźnie stwierdza, i to w kilku miejscach, że „wynik tego testu nie może być diagnozą medyczną”. Dlaczego więc, Ministerstwo Zdrowia z uporem maniaka metodę tę stosuje jako diagnozę? Przecież właśnie na podstawie tej tak zwanej „diagnozy” istnieje pandemia.
  1. Metoda PCR nie przeszła tak zwanej walidacji. Czyli, nie ma naukowego potwierdzenia, że metoda ta, w sposób jednoznaczny znajduje wirusa. W związku z tym, w mojej opinii, jej stosowanie na terenie Polski jest wręcz nielegalne.
  1. Nie kto inny jak amerykańskie CDC otwarcie przyznało : „nie posiadamy w naszej bazie wirusa SARS-2”! To jest prawdziwa bomba informacyjna potwierdzona przez amerykański urząd ds. właśnie tej tak zwanej „pandemii”

Test” używany do określania tych liczb nie jest testem, ani też nie wykrywa wirusa SARS-2, jak powiedział twórca reakcji PCR.

Czego więc mamy szukać, skoro amerykańskie CDC potwierdziło, że nie posiada w swojej bazie wirusa SARS-2?

Jeśli mamy szukać wirusa u rzekomo zakażonych osób, to wcześniej musimy wiedzieć czego szukamy, jest to oczywista oczywistość, ale jak widać – nie dla każdego.

Musimy ten wirus dokładnie zbadać, obejrzeć pod mikroskopem, stwierdzić, że jest zakaźny, a następnie szukać go u ludzi. Nikt jednak na świecie tego wirusa nie wyizolował. Nikt go nie widział. Nikt nie stwierdził jego sekwencji genetycznej, ani też budowy przestrzennej. Dlatego właśnie ten tzw. „test” PCR nie wykrywa wirusa SARS-2.

Co w takim razie wykrywa? Wykrywa pewną sekwencję genetyczną, ale nie wiadomo do czego ona należy. Może ona należeć nawet do elementów naszego własnego organizmu. Może należeć do patogenów takich jak np. chlamydia czy mykoplazma, o czym WYRAŹNIE zawiadamia producent tych „testów”. Często obrazowo tłumaczę to tak :

Przyjmijmy, że reprezentantem wirusa SARS-2 jest CAŁY, nowoczesny, Mercedes Benz, ze znanym na całym świecie emblematem w postaci charakterystycznej gwiazdy. Odkręćmy tę gwiazdę i przykręćmy ją do maski zdezelowanego małego Fiata 126 P znajdującego się na jakimś złomowisku. „Test” PCR wykryje gwiazdę, nic więcej! Natomiast Ministerstwo Zdrowia w takim przypadku powie, że znaleziono całego nowoczesnego Mercedesa tylko dlatego, że… znaleziono jego gwiazdę! I już w mediach przekazywane są informacje, że u iluś tam osób znaleziono wirusa SARS-2. Taką wagę naukową mają właśnie te informacje.

Tak więc, nie ma żadnych podstaw naukowych dotyczących określania liczby zakażeń SARS-2. Stąd Ministerstwo Zdrowia nie mam żadnych podstaw naukowych do wprowadzanie jakichkolwiek restrykcji, kolorowych stref itd… ale chocholi taniec nadal trwa.

No więc teraz, sami możecie Państwo sobie określić : co z tą pandemią?

Dokładnie to samo dotyczy noszenia maseczek.

Światowa Organizacja Zdrowia zleciła amerykańskiemu CDC dokonanie analizy badań naukowych dotyczących skuteczności noszenia maseczek. Dokument ten jest opublikowany na stronie amerykańskiego CDC.

Dokument ten jednoznacznie stwierdza, że noszenie maseczek, stosowanie rękawiczek czy mycie powierzchni płynami dezynfekującymi nie spowodowało żadnej różnicy w zakażeniach wirusem. Czyli środki te po prostu nie działają.

Badania fizyczne skuteczności maseczek, czyli badania dotyczące przenikania wirusa przez maseczki, również jednoznacznie wskazały, że skuteczność jest praktycznie rzecz biorąc zerowa. Dotyczy to również, tak zwanych maseczek chirurgicznych.

Jak ten chocholi taniec medialnego oszustwa zatrzymać? Jak zatrzymać wprowadzanie niszczących Polskę i Polaków restrykcji, które jak widać wprowadzane są na zasadzie „sztuka dla sztuki”? To bardzo proste. Z powyższego mojego opisu wynika, że wystarczy przestać testować, a pandemia zniknie sama.